DARMOWA WYSYŁKA dla zamówień powyżej 229 zł

Wspieramy beztroskie dzieciństwo :)
Ponad 25 tysięcy produktów w ofercie !

Porady Mlekolandii

Nosidełka dla niemowląt – jak wybrać?

02 listopad 2017

Noszenie maluchów na plecach czy przy piersi jest sposobem sprawowania opieki nad potomstwem u bardzo wielu gatunków ssaków – również człowiek korzystał z niego od stuleci, z jako najbardziej oczywistego i naturalnego sposobu na bycie cały czas w kontakcie ze swoim maleństwem. Sytuacja nieco się zmieniła, gdy pojawiły się wózki i inne udogodnienia, ale rodzice coraz częściej wracają do starych, sprawdzonych rozwiązań. Małe dzieci bardzo potrzebują bliskości swoich opiekunów, jest ona dla nich czymś naturalnym i koniecznym – wynika to z mechanizmów ewolucyjnych. Stały kontakt z opiekunem buduje w bezradnym niemowlęciu poczucie bezpieczeństwa i ufność, że jego potrzeby w zakresie karmienia, pielęgnacji i opieki zostaną zaspokojone.

Noszenie w chuście czy nosidełku to jeden ze sposobów, aby dziecko spędzało maksymalnie dużo czasu przytulone do nas, w bezpośredniej bliskości. Jest ono także z wielu względów korzystne także dla rodziców. Pojawiają się wątpliwości, czy ten sposób noszenia niemowlęcia jest odpowiedni dla każdego – co z rodzicami bliźniąt, trojaczków czy osobami, które ze względów zdrowotnych nie powinny dźwigać? Bez obaw – chusta czy nosidełko nie wykluczają używania wózka czy łóżeczka, a w noszenie może być zaangażowane więcej osób z rodziny. Generalnie, ten sposób zachęca całą rodzinę do większego zaangażowania się w opiekę nad dzieckiem, co pomaga we wzmacnianiu rodzinnych więzi i relacji. Każdy rodzic, który w ten sposób zajmował się dzieckiem, potwierdza, że Chustonoszenie dziecka jest nie tylko czymś ważnym dla nich obojga, ale także dostarcza mnóstwo pozytywnych wrażeń obu stronom.

Na początek wybieramy – chusta czy nosidełko?

Na rynku nie brak chust różnych typów i o różnej długości oraz nowoczesnych, ergonomicznych nosideł dla dziecka – mamy chusty długie, krótkie, kółkowe, typu pouch czy do noszenia na jedno ramię. Trudno tutaj pokusić się o uniwersalne kryteria wyboru, ponieważ rodzice mają różne preferencje, a dzieci zmieniają swoje w zależności od stopnia rozwoju – może okazać się, że noszony w chuście maluch w pewnym momencie będzie chciał się „przesiąść” do nosidełka, albo z jakiegoś powodu nasz wybór nie będzie mu odpowiadał.

Na początek powinniśmy uwzględnić wiek dziecka - chusta, w przeciwieństwie do nosidełka, nadaje się dla młodszych maluszków, które nie potrafią jeszcze samodzielnie siedzieć. Nie sprawdzi się natomiast w przypadku starszaka, który energicznie zaczyna eksplorować świat, wierci się, kręci i szuka ujścia dla swojej ruchliwości – na tym etapie nie ma co liczyć, że będzie tkwił spokojnie na naszym ciele, zamotany w chustę.

Z materiałów na początek najlepszym wyborem będzie bawełniana chusta tkana, nie elastyczna – specjalny splot włókien (skośno-krzyżowy) gwarantuje, że tkanina będzie „pracować” z ciałem dziecka, nie naciągając się na długość. Warto przyjrzeć się także staranności wykończenia i zwrócić ogólnie uwagę na jakość wykonania – od niej zależy komfort użytkowania i trwałość produktu. Istnieje wiele sposobów wiązania chusty – kangur, plecak czy kieszonka. Długość chusty zależy właśnie od sposobu, w jaki chcemy ją wiązać i od naszej postury – najbardziej uniwersalne są te o długości 4,6 m. Wbrew pozorom, opanowanie kilkumetrowej tkaniny i zamotanie jej w sposób bezpieczny dla dziecka i wygodny dla nas wcale nie jest sprawą prostą – dlatego warto, zaczynając swoją przygodę z chustą, wybrać się na specjalny kurs jej wiązania. Umiejętności, jakie tam uzyskamy, bardzo pomogą nam w praktykowaniu chustonoszenia naszego dziecka. Dobrym rozwiązaniem są też tzw. chusty kółkowe, już odpowiednio uformowane, które zakładamy na siebie i regulujemy wielkości na specjalnych kółkach czy już gotowe, typu pouch. Trzeba pamiętać, że wprawdzie noszenie w chuście niesie dla malucha i dla nas liczne korzyści, jeśli jednak nie umiemy tego robić prawidłowo, lepiej zrezygnować.

Motanie chusty może stanowić pewnego rodzaju wyzwanie dla rodzica, natomiast nosidełka są o wiele mniej kłopotliwe – zakładamy je, regulujemy ewentualnie długość pasków i gotowe! Przeznaczone są one dla dzieci siedzących, trzymających stabilnie główkę. Dobre nosidło nie może być tym, co literatura parentingowa określa mianem „wisiadła” – ważne jest, żeby dziecko nie wisiało w nim bezwładnie, ale siedziało stabilnie, z nóżkami ułożonymi szeroko „na żabkę”, a jego kręgosłup, miednica i pośladki były mocno podparte – tylko taka pozycja gwarantuje mu odpowiedni rozwój ciała. Najlepszym wyborem są nosidełka miękkie, dopasowujące się do ciała malucha i nie obcierające osoby noszącej. Łatwo z nich wyjąć dziecko i włożyć je na powrót, a także – karmić piersią. Jeśli nosidełko jest nam w danym momencie niepotrzebne, możemy je złożyć i schować do torby – miękkie nosidła nie mają stelaża. Pamiętamy, że malucha nosimy zawsze przodem do siebie – tylko w ten sposób ich kręgosłup znajdzie się w odpowiedniej pozycji!

Jeżeli dziecko ma problemy z układem nerwowym, nieprawidłowym napięciem mięśni, kręgosłupem czy układem oddechowym, nasz wybór powinniśmy bezwzględnie skonsultować z lekarzem lub doświadczonym fizjoterapeutą – czasami okazuje się, że w konkretnym przypadku chustonoszenie czy nosidełko jest po prostu niewskazane. Niezależnie też od wybranego rozwiązania, rodzic nie powinien odczuwać bólu w kręgosłupie – jeśli tak się dzieje, należy się zastanowić, czy nosimy dziecko prawidłowo albo, niestety, zrezygnować z chustonoszenia.

Warto także uwzględnić aspekt finansowy – dobra chusta czy nosidło to wydatek rzędu nawet kilkuset złotych. Dlatego rozważcie wypożyczenie tych akcesoriów od znajomych, aby sprawdzić, jak czuje się w nich Wasze dziecko i Wy sami, jaki typ będzie Wam najbardziej odpowiadać. W większych miastach istnieją wypożyczalnie tego typu sprzętu – może warto z nich skorzystać?

Jakie korzyści daje używanie chusty czy nosidełka?

Obecnie w naszej kulturze zmieniło się wiele, jeśli chodzi o wychowanie dzieci. Zamiast jednego rodzica (najczęściej matki) zaangażowanego w opiekę, widzimy oboje, wymieniających się obowiązkami, przy częstym wsparciu pozostałych członków rodziny. Modne teorie „zimnego chowu” zastąpiły postulaty rodzicielstwa bliskości. Badania wykazały, że rodzice, którzy noszą swoje dzieci, czują się bardziej z nimi związani. A te uczucia działają jak wewnętrzny motywator do aktywnego zaangażowania się w życie rodziny. Matka, na której najczęściej spoczywa główny ciężar opieki nad dzieckiem, zyskuje dzięki temu więcej przestrzeni dla siebie – może przekazać dziecko partnerowi i na przykład spokojnie się wyspać, wiedząc, że maluch jest bezpieczny w chuście u taty i nie martwiąc się o niego.

Nosząc dziecko, przyzwyczajamy je do swojego zapachu, ruchów i głosu – dzięki temu będzie ono łączyło pozytywne uczucia z osobą opiekuna. Działa to również w drugą stronę – opiekunowi łatwiej będzie reagować na potrzeby dziecka, rozpoznawać, kiedy jest ono senne czy głodne, jeśli wcześnie nawiąże z nim bliską więź i będzie świadom reakcji malucha w różnych sytuacjach.

Bliskość i bycie w stałym kontakcie fizycznym wspomaga rozwój fizyczny, emocjonalny i umysłowy dziecka. Dziecko uczy się obserwując i reagując na swoich opiekunów. Jeśli pozwolisz mu być blisko, może obserwować Twoje wypowiedzi, słyszeć słowa i odpowiedzieć. Badania pokazują, że dzieci, których potrzeby spotykają się z szybką reakcją opiekunów, wykazują większą niezależność, pewność siebie i zdolności adaptacyjne, gdy dorastają. Poza tym widok dziecka wtulonego w ciało matki czy ojca, uśmiechającego się i próbującego „zagadywać” to naprawdę najlepsza rekompensata za rodzicielskie trudy!

Dzięki noszeniu w chuście czy nosidełku, niemowlę słyszy bicie serca matki czy ojca, czuje bliskość ciepło i łagodne kołysanie w rytm ruchów ciała – wszystko to sprawia, że jego sen staje się głębszy i bardziej efektywny. Lepiej sypiające dziecko jest zdrowsze i po prostu bardziej szczęśliwe – korzystają z tego rodzice, ponieważ opieka nad takim maluchem jest znacznie łatwiejsza. A nawiązana wówczas więź rodzic-dziecko będzie procentować przez całe dzieciństwo, również w okresie dojrzewania i w życiu dorosłym. Noszenie w chuście czy nosidle jest także doskonałą „terapią” dla wcześniaków – pomaga im nadrobić deficyty rozwojowe.

Taka bliskość jest korzystna również dla rodziców. Gdy jesteście blisko malucha, Wasz organizm zaczyna uwalniać oksytocynę – ten „hormon przywiązania” ma dobry wpływ na psychikę Was obojga. Oznacza to, że zarówno Wy, jak i Wasze dziecko możecie czuć się bardziej szczęśliwi, kochani i bezpieczni. Bliski kontakt fizyczny pomaga zmniejszyć stres, regulować ciepłotę ciała, tętno i oddychanie, a także działa jako naturalny środek przeciwbólowy dla niemowląt i ich opiekunów. Poza tym, mimo że waga Waszego dziecka może wydawać się znikoma, noszenie go jest doskonałym treningiem dla Waszego ciała i pomaga utrzymać je w dobrej kondycji – nie bez znaczenia jest też fakt, że maluch będzie się stawał coraz cięższy i noszenie go będzie stanowiło prawdziwe wyzwanie! Chodząc z dzieckiem, tańcząc z nim czy kołysząc je wyświadczacie dobrodziejstwo Waszym własnym ciałom – mięśnie ulegają wzmocnieniu, poprawia się krążenie, a do mózgu uwalniają się endorfiny – hormony szczęścia.

Dla wielu rodziców, zwłaszcza tych świeżo upieczonych, wyjście z domu z maluchem stanowi nie lada wyzwanie – lista rzeczy do zabrania i czynności do wykonania przed wyjściem wydaje się nie mieć końca, poza tym wiele osób ma wrażenie, że przydałaby się im dodatkowa ręka, aby poradzić sobie z wózkiem, bagażem i samym dzieckiem. Chusta czy nosidełko stanowi znaczne ułatwienie podczas spacerów – dzięki tym akcesoriom możecie cieszyć się świeżym powietrzem, słońcem i widokami w miejscach, w których dotarcie z wózkiem byłoby nieco kłopotliwe.

Chusta czy nosidełko naprawdę oferują możliwość swobodnego poruszania się - łatwiej jest się zebrać i wyruszyć z domu. Podróże samolotem, pociągiem czy autobusem stają się znacznie łatwiejsze i przyjemniejsze. Niezależnie od tego, czy udajemy się do kuchni, aby przygotować posiłek, do kawiarni na spotkanie z przyjacielem czy w dłuższą podróż po kraju, na pewno docenimy możliwość przemieszczania się z dzieckiem bez angażowania rąk.

Lista korzyści związanych z używaniem chust i nosidełek mogłaby być jeszcze dłuższa, ich zalety można wyliczać bez końca. A który z aspektów korzystania z takiego rozwiązania wydaje się najbardziej korzystny dla Was?

Autor porady:

Zespół Mlekolandia Zespół Mlekolandia

Zespół rodziców z wieloletnim doświadczeniem.

Pokaż profil
Produkty polecane przez Mlekolandia.pl:

Komentarze

Czytaj również:

Jak korzystać z laktatora?
16 listopad 2017

O rodzajach laktatorów, kryteriach wyboru urządzenia oraz kwestiach związanych z zakupem lub wypożyczeniem sprzętu pisaliśmy już w naszych „Poradach”. Dziś zajmiemy się natomiast praktycznymi aspektami korzystania z tego urządzenia, dzięki któremu pokarm naturalny – najzdrowsze pożywienie dla Twojego dziecka - może być odciągany, przechowywany i podawany we właściwym momencie.

Czytaj dalej
Jak przechowywać pokarm naturalny?
09 listopad 2017

Pokarm matki jest najlepszym pożywieniem dla dziecka, idealnie dopasowanym do jego indywidualnych potrzeb. Kiedy karmisz piersią przyzwyczajasz się, że mleko zawsze jest odpowiednio ciepłe i gotowe do spożycia dla Twojego dziecka. Ale jeśli zdecydujesz się na powrót do pracy czy innego typu aktywności, a jednocześnie zechcesz, aby Twoje dziecko nadal korzystało z dobrodziejstw naturalnego pokarmu, będziesz potrzebowała nie tylko laktatora, ale także pomysłu na to, jak przechowywać odciągnięte mleko, tak aby nadal było ono bezpiecznym i pełnowartościowym pokarmem dla Twojego malucha.

Czytaj dalej
Stewia – dlaczego warto poznać ją bliżej?
27 październik 2017

Rafinowany cukier, najczęściej używany w Polsce jako substancja słodząca, ma wiele mankamentów: jest pozbawiony jakichkolwiek substancji odżywczych, ma sporo kalorii i wysoki indeks glikemiczny, sprzyja otyłości, cukrzycy i chorobom zębów. Z tego powodu często szukamy zdrowszej alternatywy. Na rynku istnieje sporo niskokalorycznych substancji słodzących, ale większość z nich jest pochodzenia syntetycznego. Istnieje jednak kilka naturalnych słodzików, które charakteryzują się wysokimi walorami smakowymi, mają także sporo innych zalet – jednym z nich jest stewia. Ta niepozorna roślina robi ostatnio sporą karierę – jest naturalna i ma zero kalorii, a jej właściwości zdrowotne zostały potwierdzone badaniami klinicznymi. Stewia jest spokrewniona z astrami i chryzantemami, obejmuje ponad 240 gatunków roślin – jako źródło substancji słodzących wykorzystuje się Stevia rebaudiana, krzak o wysokości 50-100 cm, pochodzący z Paragwaju i Brazylii, ale nadający się do uprawy w wielu rejonach świata. W Ameryce Południowej stewia jest używana od stuleci – nie tylko jako słodzik, ale także jako roślina lecznicza. W Europie została dopuszczona do obrotu w 2011 roku, ale w krajach Dalekiego Wschodu stała się popularna już ponad 40 lat temu. Stewia jako produkt o zerowej kaloryczności nie zawiera cukrów, tłuszczu, ani białek, natomiast w jej liściach znajdziemy antyoksydanty – witaminę C, fenole, kwas foliowy oraz mikroelementy. Słodki smak liście stewii zawdzięczają glikozydom stewiolowym – pochodnym stewiolu. Są to: stewiozyd, rebaudiozyd A, rebaudiozyd C, dulkozyd A oraz śladowe ilości rebaudiozydów B, D i E. Glikozydy stewiolowe są (w zależności od sposobu przeprowadzania porównań) 200-300 razy bardziej słodkie niż sacharoza zawarta w zwykłym cukrze, chociaż naturalna stewia zawiera także lekką, ledwo wyczuwalną goryczkę, która nadaje jej charakterystyczny posmak. Oprócz słodyczy, stewia ma także działanie lecznicze – stewiozyd jest środkiem obniżającym nadciśnienie krwi i przez to zapobiegającym wielu groźnym chorobom układu krążenia, przerostowi lewej komory serca, udarowi mózgu i niewydolności nerek. Blokuje on przenikanie jonów magnezu i wapnia przez błony międzykomórkowe – jest to mechanizm podobny do tego stosowanego w niektórych lekach na obniżenie ciśnienia. Jego działanie potwierdziły testy kliniczne – jednak należy pamiętać, że pacjentom podawano stewiozyd w dużych dawkach (500 mg 3 razy dziennie). To więcej niż jesteśmy w stanie przyjąć, używając kilku listków stewii do słodzenia napojów. W tej formie na pewno w dłuższej perspektywie będzie miała ona pozytywny wpływ na nasz organizm, nie ma co jednak liczyć na spektakularną redukcję ciśnienia po wypiciu paru osłodzonych stewią herbatek. Stewia nieźle radzi sobie także z jednym z największych problemów zdrowotnych na świecie – cukrzycą typu II, charakteryzującą się podniesionym poziomem cukru we krwi, związanym z insulinoodpornością lub niezdolnością do produkcji insuliny. Testy laboratoryjne wykazały, że przyjęty z posiłkiem gram stewiozydu zmniejszył poziom cukru we krwi u osób badanych o 18%! Okazało się też, że stewia jest metabolizowana bez insuliny, natomiast zwiększa wydzielanie tego hormonu i podnosi wrażliwość komórek na jego działanie – insulina eksportuje cukier do komórek, obniżając jego poziom we krwi. Jako produkt o zerowym indeksie glikemicznym oraz zerowej kaloryczności, stewia wygrywa z sacharozą (cukier rafinowany) oraz syntetycznym aspartamem. Jest idealnym słodzikiem dla diabetyków i osób walczących z nadwagą. Ponadto, badania na zwierzętach potwierdziły, że stewia redukuje poziom cholesterolu LDL, przez co może pełnić ważną rolę w profilaktyce chorób układu krążenia. Wykazuje także działanie przeciwzapalne, pobudza do działania układ immunologiczny i być może zapobiega nowotworom. Jest środkiem bakteriobójczym – bierze się ją pod uwagę jako antidotum na boreliozę, zapobiega też kandydozie – dolegliwościom związanym z obecnością w jelitach drożdżaka Candida albicans, którym można zapobiegać poprzez redukcję cukru w diecie. Mimo że jest bardzo słodka, hamuje łaknienie. Z uwagi na fakt, że nie zawiera cukru i nie fermentuje, zapobiega namnażaniu bakterii w jamie ustnej i powstawaniu próchnicy, jest więc bezpieczna dla naszych zębów. Słodycze ze stewią to doskonały wybór dla najmłodszych. Charakteryzuje ją przy tym wysoki poziom bezpieczeństwa stosowania – jak dotychczas, wydaje się, że spożywana umiarkowanie nie powoduje żadnych skutków ubocznych, można ją natomiast przedawkować. Dzienna, dopuszczalna dawka stewii wynosi 4 mg/kg masy ciała, jej przekroczenie może na przykład prowadzić do przejściowych sensacji ze strony przewodu pokarmowego (ostatecznie, problemy z żołądkiem mogą się zdarzyć także po spożyciu nadmiernej ilości cukru rafinowanego, więc nie należy się stewii obawiać). Obawiano się kiedyś, że może zbyt ingerować w układ hormonalny i wpływać na płodność, jednak obawy te nie znalazły potwierdzenia w wynikach badań – warto pamiętać, że niektóre plemion indiańskie w Ameryce Południowej stosują ją od setek lat, ciesząc się dobrym zdrowiem. Stewię możemy wykorzystywać pod czterema postaciami – świeże liście, susz, biały proszek oraz słodzik w płynie. Najbardziej naturalne są dwie pierwsze z nich, ale ich użycie do niektórych celów kulinarnych może być nieco kłopotliwe. Stewia w proszku i w płynie, a także ta znajdująca się w słodyczach, napojach czy płatkach śniadaniowych to po prostu wyekstrahowane z niej, czyste glikozydy – najczęściej stewiozyd z dodatkiem rebaudiozydów. Należy jednak pamiętać, że stewiowe słodziki w proszku czasem zawierają inne substancje, na przykład maltodekstrynę, która jest bardziej kaloryczna i ma wyższy indeks glikemiczny – dlatego czytajmy składy i wybierajmy glikozydy stewiolowe w czystej postaci, zwłaszcza jeśli szukamy produktu dla diabetyków lub zależy nam na unikaniu zbędnych kalorii. Ważne są także kwestie smaku – wiele osób uważa, że proszek smakuje lepiej, niż ekstrakt płynny, mający charakterystyczny posmak. Dość dobrym wyborem jest stewia zmieszana z erytrytolem – ma on niski indeks glikemiczny i znikomą kaloryczność, a jego dodatek likwiduje nielubianą przez niektórych stewiową goryczkę. Warto jednak przetestować kilka słodzików i wybrać ten, którego smak nam najbardziej odpowiada. Warto wspomnieć, że stewię można uprawiać – w doniczce i na gruncie. Wymaga ona dość wysokiej temperatury (min.22°C) oraz dużej wilgotności powietrza. Jest dosyć wymagająca – nie toleruje ani suszy, ani zalania. Nie ma natomiast specjalnych wymagań glebowych – wystarczy jej zwykła ziemia, używana do uprawy kwiatów czy warzyw. W środowisku naturalnym stewia jest rośliną wieloletnią, jednak w naszych ogrodach może się znaleźć jedynie sezonowo – nie przetrzyma pierwszych przymrozków. Natomiast w zimie idealnie będzie się czuła na parapecie w ciepłym pomieszczeniu. Stewię rozmnażamy z nasion, pędów lub kupujemy gotowe sadzonki. Liście zbieramy późno (wrzesień/październik), ale zanim roślina zakwitnie, ponieważ wówczas tracą one swoją charakterystyczną słodycz, a nuta goryczki staje się bardziej dominująca.

Czytaj dalej
Jedyny taki newsletter!

Dowiedz się pierwszy o nowościach i promocjach w ofercie!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Porady Mlekolandii

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Porady

Dział „Porady” na Mlekolandia.pl powstał z myślą o rodzicach, którzy, oprócz ogromnej radości związanej z narodzinami dziecka, odczuwają także niepewność przy podejmowaniu rozmaitych decyzji, związanych z opieką, pielęgnacją czy wychowaniem.

Naszym celem stało się stworzenie dla Was obiektywnego źródła informacji, opartego na najnowszym stanie wiedzy z zakresu pediatrii, psychologii, dietetyki itp. Koncentrujemy się na problemach dotyczących większości przyszłych i młodych rodziców, inspirację do artykułów czerpiemy między innymi z Waszych pytań i komentarzy na Facebooku Mlekolandii.

Nasze artykuły powstają we współpracy ze specjalistami – konsultantami, pediatrami, psychologami, położnymi, dietetykami i rehabilantami. Mamy nadzieję, że zaglądanie do naszych „Porad” ułatwi Wam trudne okresy opieki nad niemowlęciem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Mamy już 9567 pozytywnych opinii!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

"POLECAM:) KASZKA SUPER:) 100% POZYTYW"

11.10.2017

"Prosta przejrzysta strona internetowa, łatwe zamówienie, szybka dostawa. Polecam! :)"

Daga, 12.09.2017

"Bardzo sprawna sprzedaż, dobry produkt !"

08.08.2017

“Rewelacja:) Towar jak w opisie i błyskawiczna, świetnie spakowana paczka. Dziękuję i POLECAM!”

18.07.2017

“Polecam wszystkim, szybko, sprawnie, idealnie.”

12.06.2017

“Za wżdy prawdę wam powiadam jakoby ten oto zacny Sklep godzien był polecenia mego. Czyny jego chwalebne a dane przezeń słowo honorowo dotrzymane. Polecam!”

11.05.2017

“Wszystko w porzadku, SUPER SOLIDNY SKLEP, bardzo szybka dostawa, 100% pozytyw, POLECAM BARDZO GORACO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”

19.04.2017

Dodane do koszyka

zamknij
Rabat:
0,NAN
Razem:
0,NAN